Co mają robić dzieci?

Co mają robić dzieci?

Rozmowy „Gazety Wyborczej Olsztyn” pokazują, że rodzice w całym mieście mają podobne problemy i oczekiwania. Obojętnie, czy mieszkają w blokowisku, czy na osiedlu domów jednorodzinnychWe wtorek kontynuując spotkania z mieszkańcami Olsztyna, ankieterzy „Gazety Wyborczej” zajrzeli do Gutkowa i na Redykajny. Tym razem to tam przez kilka godzin zbieraliśmy opinie i pomysły inwestycji sfinansowanych z budżetu obywatelskiego.

Na pierwszy rzut oka na Redykajnach i w Gutkowie wiele nie brakuje. Taką opinię wyraził Marek Penkala, którego spotkaliśmy na tym pierwszym osiedlu. Jednak szybko okazało się, że podobnie jak w wielu innych miejscach w Olsztynie, mieszkańcy narzekają na brak placów zabaw. Ewa Napiórkowska zauważyła, że chociaż Redykajny są osiedlem domów z ogródkami, to nie każdego rodzica stać, by wyposażyć je w sprzęt dla najmłodszych. Dobrze urządzony plac zabaw zgłaszany był do budżetu obywatelskiego przez prawie każdego naszego rozmówcę.

Nie inne są marzenia mieszkańców Gutkowa. O porządnym ogródku dla dzieci wspominała m.in. Ewelina Fokszyńska i Justyna Rodziewicz.

Ewa Aszkiełowicz-Płocha, matka dwójki dzieci, zwróciła uwagę na problemy młodzieży. – Tu kompletnie nie ma dla nich miejsca, a oni z nudów wpadają na głupie pomysły, wciągają się w alkohol i narkotyki. Dlatego na Redykajnach pomyślałabym o skateparku.

Ale bez chwili wahania przyklasnęła pomysłowi wprowadzenia budżetu obywatelskiego w Olsztynie. – Świetnie, bo urzędnicy w centrum nie zawsze pamiętają o tym, co się dzieje na peryferiach miasta – dodaje reduce weight.

Kilka osób zagadniętych na ul. Hozjusza zwracało uwagę na brak ścieżki dla rowerzystów, którą można by dojechać do ruchliwej trasy rowerowej przy ul. Bałtyckiej. Inni narzekali na stan i szerokość chodników. Argumentów w tej sprawie dostarczyła nam Justyna Bliszczak. Pokazała miejsca, gdzie rodzice idący obok siebie z dwoma wózkami z przeciwnych stron nie mogą się wyminąć.

Powszechnie mieszkańcy zwracali uwagę, że w ich okolicy brakuje ławek, a także koszy na śmieci. – Często chodzę na zakupy do Likus. Po drodze nie mam nawet gdzie odpocząć – mówiła Wisława Appelt. A z myślą o tych, którzy męczą się mniej niż ona, zgłosiła pomysł budowy w okolicy boiska do siatkówki plażowej.

Halina Wyszkowska powiedziała, że gdyby kwota z budżetu obywatelskiego na to pozwoliła, zajęłaby się terenami wokół jeziora Podkówka. – To przepiękne miejsce, aż się prosi o stworzenie tutaj parku – mówi.

W środę ankiety zbierać będziemy na osiedlu Mazurskim.

Źródło olsztyn.gazeta.pl